Do St. Petersburga przez Sztokholm i Helsinki.

Długie weekendy zawsze staramy się wykorzystać maksymalnie. Okres wielkanocny bogaty jest w dni wolne od pracy i od szkoły, i o ile moja praca mi na to pozwala, co roku staramy się gdzieś jechać.

Rosja stała wysoko w rankingu krajów, które chcielibyśmy odwiedzić, jednakże po zapoznaniu się z listą dokumentów potrzebnych do uzyskania wizy daliśmy sobie spokój.

W ostatnim czasie natkneliśmy się na informację, że jedyną możliwością odwiedzenia Rosji bez zbędnych formalności jest płynięcie promem do St. Petersburga. Początkowo mieliśmy lecieć z Oslo do Helsinek i stamtąd wziąć prom, jednak skończyło się na tym, że prom bierzemy ze Sztokholmu.

Biorąc pod uwagę, że nasze dziecko ma 10 lat i uwielbia parki wodne, zaplanowaliśmy odwiedzić takowy, „Lost City” w mieście Örebro. Po wodnych szaleństwach zatrzymaliśmy sie w miejscowym hotelu by następnego dnia móc odwiedzić kolejny aquapark w drodze do Sztokholmu.

Västerås jest kolejnym miastem w którym się zatrzymujemy i odwiedzamy fantastyczny aquapark „Kokpunkten”.

Wieczorem dojeżdżamy do Sztokholmu, meldujemy się w hotelu i ze względów praktycznych zostawiamy auto na parkingu przy lotnisku, by za kilka dni odebrać je po powrocie samolotem z Helsinek.

%d blogerów lubi to: